Biznes w świecie elektronicznym

Chwilowo trudno jest lekceważyć potęgę Internetu i raczej nikt, kto ostro skrytykuje lub spróbuje ograniczyć sieć nie spotka się z przychylnością miliarda jego aktywnych użytkowników. Widać to wyraźnie na przykładzie licznych krajów liberalnej demokracji, gdzie ataki hakerów na strony rządowe i partyjne ulegają wzmożeniu za każdym razem, gdy elity rządzące starają się przepchnąć ustawy niekorzystne dla Internautów. Dowodem na niesamowite możliwości mobilizacyjne Internetu otrzymali też w ostatnim czasie dyktatorzy wielu afrykańskich i azjatyckich krajów, w których ludzie umocnieni sieciowym wsparciem zdecydowanie chętniej rozpoczynali udział w masowej rewolcie przeciw brutalnie trzymanej władzy. Nikt nie ma dzisiaj wątpliwości, że tamtejsze wydarzenia są niczym odwzorowanie Wiosny Ludów sprzed dwustu lat, inny jest jednak nieco przebieg tych wydarzeń. Aktualnie powstawanie zbrojnego ruchu oporu czy organizowanie się opozycji rządowej trwa o wiele krócej, właśnie dzięki Internetowi. Liczne portale sieciowe oraz media elektroniczne na bieżąco wspierały opozycjonistów i pomagały organizować im kolejne wystąpienia przeciwko władzy. A przede wszystkim stanowiły alternatywne źródło informacji, bardzo ważne od kiedy główne media krajów autorytarnych rzadko kiedy obiektywnie informują o zaistniałej rzeczywistości.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem: